Poprzewracane, czyli problemy pierwszego świata
| strona głównaO co w ogóle chodzi?
Mój mąż swego czasu mówił o sobie „Kocham swoje życie. Pewnie chciałbyś być mną”. Gdzie tak o sobie mówił to temat na inną opowieść.
I wiecie co? Podpisuje się pod tym obiema rękami w każdej trzymając inny lek przeciwlękowy (nie benzodiazepiny). Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?
Bo mam poprzewracane w -> wybierz sobie odpowiednią część ciała.
I przy całej mojej wdzięczności światu za wszystko, co mi dał, chciałabym mieć miejsce, gdzie mogę lamentować nad zamknięciem mojego ulubionego salonu paznokci. I mogę napisać, że wkurza mnie, że nie mam gdzie zaparkować jadąc na jogę. I że chciałabym mieć większy samochód, chociaż mój ma dopiero dwa lata.
Rozumiecie już?
Mam dom, męża, dzieci, hajs, panią do sprzątania, panią do prasowania (uwielbiam ją), nowy samochód, wakacje w ciepłych krajach – no klasa wyższa średnia na pełnej :D
A chcę sobie czasem pomarudzić bez krzywych spojrzeń.
Pomarudzić, że nowa testowana pani od paznokci jest do bani i muszę szukać dalej, że grafik wakacyjny jest trudny do spięcia i że chciałabym mieć więcej czasu na hobby. Przy ADHD hobby ma zawsze liczbę mnogą :D
A nie mogę tak marudzić znajomym i przyjaciołom (RSD much, czy ja mam przyjaciół), bo oni mają swoje problemy i powiedzą mi, że mam poprzewracane.
Także tak, będę mieć poprzewracane. Możecie mnie nienawidzić i tak mam RSD (Rejection Dysphoria Syndrome), czyli zakładam z góry, że nikt mnie nie lubi.
Choć tli się we mnie iskierka nadziei, że jednak lubi.